wtorek, 11 września 2012

F:Zrobiłam się na szaro

Znaczne zwiększenie ruchu na ulicach nie pozostawia złudzeń, sezon urlopowy możemy uznać za zakończony. Nie dziwi więc, że jest to pora idealna, by tkwiąc w przekonaniu o oryginalności swojego pomysłu podobnie jak tysiące innych błyskotliwych, chcieć zakończyć go nad morzem. A wiadomo jeśli wycieczka ma być udana to miejsce należy dostosować do celu podróży. Tak więc w poszukiwaniu tężni udajemy się do Ciechocinka, majonezu do Kielc, a "Kasinej" słodyczy do Sopotu.
Spragniona słodyczy zdecydowałam się na opcję ostatnią, niestety pierwszej Kasi RP nie spotkałam. Niemniej jednak Sopot wywarł na mnie wspaniałe wrażenie i wart jest nawet 4-godzinnej podróży nieklimatyzowanym autem z radiem, w którym każda stacja radiowa skażona jest nieuleczalną chorobą piosenki klanu Markowskich.

---

Bluzka - Zara
Spódniczka - NoName SH
Buty - GAP
Torba - LV
Okulary - Prada
Zegarek - Michael Kors
















7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa sukienka:) I trencz wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcie numer 1:) baaardzo fajne:)

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ladne to ostatnie zdjecie
    pozdrawiam
    http://thirtiesinthecity.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny szary look, który pokazuje, że szary nie zawsze jest kolorem nudnym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za Twój komentarz, sprawisz mi jeszcze większą przyjemność jeśli się podpiszesz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...